December 11, 2012

Ripped jeans, Keith Richards and chaos...


This is one of my favourite looks for a lazy Saturday when I have got nothing planned and whatever happens is spontaneous. Besides I think it perfectly matches the climate of the space where the photos were taken. The space in question used to be Julian's studio but as crazy as it sounds we decided to live there!
We always wanted to live somewhere that is a bit industrial and funky so this is our dream coming true :) As you can see at the moment the place is in the state of a total chaos but I am being assured that it will be ready by the end of January...so fingers crossed :) I will keep you updated with the progress and when it is all ready I will make a post about our new home.

To jest jeden z moich ulubionych outfitow na leniwa sobote, kiedy nic nie jest zaplanowane i cokolwiek sie wydarzy jest spontaniczne. Poza tym, wydaje mi sie,ze doskonale wpasowuje sie w klimat miejsca, gdzie byly robione zdjecia. Miejsce, o ktorym mowa to studio Juliana, w ktorym zdecydowalismy sie zamieszkac! Zawsze chcielismy mieszkac gdzies, gdzie panuje troche przemyslowy klimat i jest raczej nietypowo, wiec jest to dla nas spelnienie marzen :) Jak widzicie na zdjeciach, jak na razie panuje tam totalny chaos,ale zapewniono mnie,ze wszystko bedzie gotowe pod koniec stycznia, takze trzymam kciuki :) Bede Was informowac o postepach robot a kiedy wszystko bedzie gotowe, zrobie post na temat naszego nowego domu.














I was wearing:
jeans - American Eagle
top - Cotton On
boots - Beau Coops
sunglasses - Ray Ban
« Newer Post Older Post »

1 comment