November 4, 2013

Road tripping :)


As much as I miss Europe and its beautiful architecture, every time I leave Auckland I am reminded of how breathtaking New Zealand nature is :) Last weekend Julian had an out of town gig so we went on another mini road trip. We really took our time driving back home on Sunday and stopped at different beaches admiring views.
It was one of those perfect spring days when it is warm but not too hot and it feels solo amazing to be outdoor :) We had ice cream for breakfast (made from fresh strawberries) and then decided to stop for lunch in our favourite cafe in a small town called Tirau. It so happens that my favourite furniture/interior design shop is located next to it...of course we had to go there and let me tell you...I really had to restrain myself from buying half of its products. I did buy a few items but need to go back there in December because their Christmas decorations are soooo pretty :) We got home after 6pm feeling tired but very satisfied with our weekend. I am already looking forward to our next road trip :)

Mimo, ze bardzo tesknie za Europa i jej przepiekna architektura, za kazdym razem kiedy wyjezdzam poza Auckland, przypominam sobie jak zapierajaca dech w piersiach jest nowozelandzka przyroda. W zeszly weekend Julian gral koncert poza Auckland, wiec wykorzystalismy okazje i pojechalismy na mini wycieczke. Droga powrotna zajela nam dwa razy wiecej czasu niz powinna, poniewaz co chwile zatrzymywalismy sie na roznych plazach podziwiajac widoki. To byl jeden z tych idealnych wiosennych dni, kiedy jest cieplo, ale nie za goraco i jedyne na co ma sie ochote to przebywanie na lonie natury :) Dzien rozpoczelismy od sniadania, na ktore skladaly sie lody truskawkowe (zrobione ze swiezych truskawek) a na lunch wstapilismy do naszej ulubionej kafejki w Tirau. Tak sie sklada, ze tuz obok znajduje sie moj ulubiony sklep z artykulami do wystroju wnetrz, wiec oczywiscie musielismy tam wstapic i wierzcie mi...nie bylo lekko...sporo kosztowalo mnie powstrzymanie sie przed wykupieniem polowy asortymentu...Skonczylo sie na kupnie kilku drobiazgow, ale zdecydowanie musze tam wrocic w grudniu, bo ich dekoracje swiateczne sa przepiekne :) Do domu dotarlismy po 18, bardzo zmeczeni, ale w pelni usatysfakcjonowani weekendem. Juz nie moge sie doczekac kolejnego wyjazdu :)






















I was wearing:
jumper - Dotti
dress - H&M
sneakers - Converse
sunglasses - H&M

« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!