February 21, 2014

Inside tour part one


I promised you long time ago that I would show you photos of our place once it was finished. Well…it still is not finished as we had a few disruptions on the way (latest being Julian's surgery, hence lack of outfit posts as he is my photographer), however I decided I will show you what has been successfully completed and what is still work in progress.
There are a couple of things that you should know. First, when we decided to covert this building into an apartment, it was an empty shell. Second, EVERYTHING you see in the photos right now was done by Julian. 
Basically our space is divided into two parts. One contains kitchen, dining area, bathroom, and our bedroom plus wardrobes. That part is finished :) The rest of our house comprises of a big lounge and an outdoor area, which definitely require more work. Bear that in mind please when you see bookshelves with no books or outdoor area with not much planting going on, etc. Fortunately it is getting very close to the point when we can safely say that this big project is behind us :) 

Dawno temu obiecalam Wam, ze pokaze na blogu zdjecia naszego mieszkania, kiedy tylko bedzie skonczone. Krotko mowiac renowacje nadal trwaja, jako ze po drodze nastapil szereg niespodziewanych zdarzen, ktore wplynely na zwolnienie tempa robot (najnowsze z nich, to operacja Juliana. To rowniez powod, dla ktorego ostatnio nie pojawiaja sie posty modowe, gdyz Julian pelni role mojego fotografa). Mimo wszystko zdecydowalam, ze pokaze Wam, to co zostalo ukonczone. Zanim jednak to zrobie, sprobujcie sobie wyobrazic budynek, w ktorym poza scianami i sufitem (nadajacym sie do remontu) nie ma absolutnie nic. Tak wlasnie wygladalo to miejsce, kiedy postanowilismy je przeksztalcic w powierzchnie mieszkaniowa. Absolutnie WSZYSTKO, co widzicie na zdjeciach jest dzielem Juliana. 
Nasze mieszkanie podzielone jest na dwie czesci. W pierwszej znaduja sie: kuchnia, jadalnia, lazienka, sypialnia i garderoby. Ta czesc jest skonczona :) Reszte zajmuje pokoj dzienny wraz z mini ogrodem i tutaj zdecydowanie musimy jeszcze wlozyc troche pracy, takze miejcie to na uwadze, kiedy zobaczycie polki na ksiazki bez ksiazek czy tez znikoma ilosc roslin w naszym mini ogrodzie. Na szczescie wyglada na to, ze jestemy juz na finiszu i wkrotce projekt przeksztalcania studia Juliana w mieszkanie bedzie w 100% ukonczony :)

































« Newer Post Older Post »

2 comments

  1. Masz boski stół w jadalni. I znajomą figurkę Susan Lordi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki Ola. Ta figurka, to prezent slubny. Mam do niej ogromny sentyment :)

      Delete