May 28, 2014

The way I see it...


First of all I have to apologise again for such a long absence from here but last month was probably the most hectic time in my life. I had to unexpectedly travel to Poland in very sad circumstances and I had no headspace to even think about my blog. However I am finally back and ready to write :)


Today's post will be a bit different to what you are used to. I have decided to start a monthly cycle called: The way I see it, in which I am going to express my thoughts on various topics in regards to fashion, lifestyle, etc. Basically I will be talking about topics that I find important and interesting. And so it begins...

I would like to highlight that I started this blog not because I think I am some fashion guru (believe me I am not). I started it to show you my take on fashion. I do not follow trends, frankly I do not really care about them. Yes, I flip through fashion magazines but I certainly do not think of Vogue as my bible and I would not spend my last cent on a pair of designer shoes. What you see on my blog is what I wear every day. I do not put on some special outfits for photo shoots, I do not go to a hairdresser to have my hair done, I do not wear special make up. Do not get me wrong, I love clothes, I love shopping but I find it ridiculous to spend enormous amount of money on something just because it has got a certain logo on it…What I find really sad is that it seems like a lot of people cannot think for themselves when it comes to fashion and personal style. They think that if they own something expensive it will automatically make them very fashionable and special. They blindly follow celebrities and bloggers whose taste (in my opinion) is very often very questionable.

Another thing that I struggle with is comfort…When I dress I need to feel comfortable, I need to make sure that my footwear is comfortable because there is absolutely NO way that I am going to torture my feet in most ridiculous shoes so I can be perceived as someone 'trendy'. I see so many photos on fashion blogs and instagram accounts that scream 'feet torture' and I cannot believe how many people admire those questionable 'fashion icons'. Yes, I know fashion is art blah blah blah but do you seriously wanna suffer all day in ridiculously uncomfortable shoes? Plus something that nobody talks about because we are all young and beautiful but have you ever wondered what your feet are gonna look like in 20 years?

Here are just some photos that I found on instagram that illustrate my point perfectly.


Przede wszystkim chcialabym Was ponownie przeprosic za moja dluga nieobecnosc tutaj, ale ostatni miesiac byl chyba jednym z najbardziej wyczerpujacych okresow w moim zyciu. W bardzo smutnych i niespodziewanych okolicznosciach musialam poleciec do Polski i naprawde nie mialam glowy do myslenia o blogu. Aczkolwiek jestem z powrotem z glowa pelnych pomyslow :) Dzisiejszy wpis bedzie sie nieco roznil od tego, do czego Was przyzwyczailam. Postanowilam zaczac miesieczny cykl postow pod nazwa The way I see it, w ktorych bede pisac na rozne tematy zwiazane z moda, stylem zycia, itp. Generalnie beda to moje obserwacje na tematy, ktore wydaja mi sie wazne i interesujace. A zatem zaczynamy…

Chcialabym jeszcze raz podkreslic, ze nie stworzylam tego bloga dlatego, ze uwazam sie za modowego guru. Stworzylam go, aby pokazac Wam moje spojrzenie na szeroko pojmowana mode. Nie sledze z zapartym tchem najnowszych trendow, szczerze mowiac, to niespecjalnie mnie one interesuja. Tak, przegladam magazyny modowe, ale zdecydowanie nie uwazam Vogue za moja biblie i nie wydalabym ostatniego grosza na pare butow od znanego projektanta. To, co widzicie na blogu, to moje prawdziwe ja. Tak wlasnie wygladam na codzien. Nie przebieram sie w nic specjalnego do zdjec, nie chodze przed zdjeciami do fryzjera czy do profesjonalnej wizazystki. Nie zrozumcie mnie zle, ja uwielbiam ciuchy, uwielbiam zakupy, ale uwazam za idiotyczne spedzanie niewyobrazalnych ilosci pieniedzy na cos tylko dlatego, ze widnieje na nim logo znanego projektanta…Niestety z moich obserwacji wynika, ze coraz wiecej ludzi zatracilo zdolnosc samodzielnego myslenia jesli chodzi o mode i wlasny styl. Wydaje im sie, ze jesli kupia cos super drogiego z designerskim logo, to automatycznie dolacza do kregu tych "modnych" i "wybranych". Slepo sledza roznego rodzaju celebrytki i blogerki, ktorych wyczucie stylu (moim zdaniem) jest czesta bardzo watpliwe.

Kolejna rzecza, ktora z przerazeniem obserwuje jest komfort a raczej jego brak…Kiedy wkladam cos na siebie, to oprocz tego, ze chcialabym dobrze wygladac, chcialabym takze czuc sie dobrze we wlasnej skorze. Krotko mowiac ma byc stylowo, ale wygodnie. Musze miec na sobie buty, ktore nie sprawia, ze po 10 minutach bede plakac z bolu w imie mody i bycia "trendy". Przegladajac blogi i konta instagramowe jestem przerazona iloscia zdjec, na ktorych prezentowane jest obuwie, ktore zostalo stworzone chyba tylko po to, aby dostarczyc wymyslnych tortur naszym stopom. Najgorsze jest jednak to, ze osoby, ktore nosza tego typu buty sa podziwiane przez tysiace ludzi i postrzegane jako "ikony mody". Tak, wiem, ze moda to sztuka bla bla bla, ale naprawde chcialabyscie cierpiec przez caly dzien w butach, ktore nie tylko sprawiaja Wam bol, ale takze deformuja Wasze stopy? Plus, cos o czym sie nie mowi, bo przeciesz wszystkie jestesmy piekne i mlode, ale czy zastanawialyscie sie kiedykolwiek jak beda wygladac Wasze stopy za 20 lat?

Ponizej kilka zdjec, ktore doskonale ilustruja moj punkt widzenia.

  
Would any of you even look at those if they did not have Chanel logo on them? I doubt it…They are simply...ugly yet so many fashion bloggers and celebrities either already own them or dream of owning them. Why? It is beyond me…

Czy ktoras z Was spojrzalaby na te buty gdyby nie widnialo na nicht logo Chanel? Szczerze watpie…Sa po prostu…brzydkie, ale mimo to wiele blogerek modowych i celebrytek posiada je w swojej kolekcji albo marza o ich posiadaniu. Dlaczego? Nie mam pojecia…


I bet these are so comfortable to wear…but hey, they are Proenza Schouler…
Zaloze sie, ze te buty musza byc bardzo wygodnie…ale niewazne, to Proenza Schouler...


Is it even possible to walk in these??? Who cares! It is Balenciaga…
Czy w tych butach da sie w ogole chodzic? A kogo to obchodzi! To Balenciaga...


I so can see myself running around in these…They are not only uncomfortable, they are also ugly! But..designed by Kat Maconie 
Juz widze siebie biegajaca caly dzien w tych butach…Sa nie tylko niewygodne, ale do tego po prostu brzydkie! Ale…zaprojektowane przez Kat Maconie

And a few more examples of designer ugliness and impracticality
I kilka kolejnych przykladow designerskiej brzydoty i niepraktycznosci



Giuseppe Zanotti 


Dior


Jeffrey Campbell 


Christian Louboutin


Who would buy these if it was not for the logo?
Kto pokusilby sie o zakup tych brzydactw gdyby nie logo?


And last but not least…Probably the most famous (judging by number of followers on Instagram) fashion blogger designed her collection of shoes and jewellery…To me it is a picture of tackiness but guess what? Millions of her followers buy it because she said it was cool…I find it tragic...

I na koniec…Prawdopodobnie najslynniejsza obecnie blogerka modowa zaprojektowala swoja kolekcje butow i bizuterii…Dla mnie to obraz totalnej tandety, ale zgadnijecie co? Miliony jej fanow kupuja te watpliwej pieknosci wyroby, bo ona stwierdzila, ze sa super…Tragedia…


'Only' 169 euros and you can own a pair...
"Jedyne" 169 euro i mozecie byc posiadaczkami jednej pary…


Or for 'only' 159USD you can own this ugly thing
Lub za "jedyne" $159 mozecie sobie kupic to brzydactwo
« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!