July 8, 2014

Visiting the King Country


A few weeks ago Julian had an out of town gig so as usual we decided to turn it into a mini road trip. However this time it was even more exciting as our route included visiting Julian's hometown. As much as I do not want to admit it, I am pretty sentimental and this kind of thing makes me pretty happy. I was looking forward to seeing the town where Julian went to primary school and formed his first childhood memories :)


Our first stop was Taumarunui where Julian played his gig on Saturday night. Sunday morning we set off to Raetihi - Julian's hometown. Raetihi is located in the central North Island in a region called The King Country. Its population in 2006 was recorded at 1,035 so it is pretty small but very charming with its little buildings some of which are over 100 years old…Note to my European readers: do not laugh, 100 years old is a pretty big deal in NZ ;) One of the main attractions of Raetihi is its proximity to Mount Ruapehu (one of the world's most active volcanoes and the largest active volcano in NZ). Mount Ruapehu is also a major ski centre in the North Island. It is definitely a breathtaking view when you drive through those windy roads and all of a sudden you see this beautiful majestic mountain covered in snow…And let me tell you once you get out of the car…You can definitely feel it is winter and you are not in Auckland anymore…


Kilka tygodni temu Julian gral koncert poza Auckland, wiec jak to mamy w zwyczaju stwierdzilismy, ze to bedzie dobra okazja na urzadzenie mini wycieczki samochodowej po okolicznych miejscowosciach. Aczkolwiek tym razem smaczku calej wyprawie dodawal fakt, ze mielismy w planach odwiedzenie rodzinnego miasteczka Juliana. Chociaz bardzo nie lubie sie do tego przyznawac, jestem strasznie sentymentalna i tego typu wycieczki sprawiaja mi mnostwo radosci. Nie moglam sie doczekac, zeby zobaczyc, gdzie Julian mieszkal jako maly chlopiec, gdzie chodzil do szkoly podstawowej i gdzie nawiazywal pierwsze przyjaznie :)

Naszym pierwszym przystankiem bylo Taumarunui. Tam Julian gral koncert w sobote wieczorem, a w niedziele rano wyruszylismy do Raetihi - rodzinnego miasta Juliana. Raetihi znajduje sie w centralnej czesci wyspy polnocnej, w rejonie zwanym The King Country. Wedlug danych z 2006 jego populacja, to zaledwie 1,035 mieszkancow. Miasteczko jest bardzo male, ale niezwykle urokliwe z malymi, drewnianymi budynkami. Niektore z nich maja nawet ponad 100 lat…Uwaga do moich europejskich czytelnikow: prosze sie nie smiac, ale budynek, ktory ma ponad 100 lat to powazna sprawa w NZ ;) Jedna z glownych atrakcji Raetihi jest jego bliskosc do Mount Ruapehu (jednego z najbardziej aktywnych wulkanow na swiecie i najwiekszego wulkanu w NZ). Mount Ruapehu jest takze glownym osrodkiem narciarskim na wyspie polnocnej. Jej widok zdecydowanie zapiera dech w piersiach, zwlaszcza kiedy jadac przez dluzszy czas po dosc kretych drogach, nagle wylania sie przed nami ta piekna i majestatyczna, pokryta sniegiem gora…I mozecie wierzyc mi na slowo, ze sekunde po tym jak opuscicie cieple wnetrze samochodu, momentalnie zdajecie sobie sprawe z tego, ze tak faktycznie jest zima a Auckland z jego umiarkowanymi temperaturami jest daleko stad…


Ohakune Railway Station
Stacja kolejowa w Ohakune





Pretty impressive railway bridge. Julian's brothers used to dare each other to run across it…If there was a train coming there was no escape...Boys and their risky games. Julian being the youngest missed out on this game…
Robiacy wrazenie most kolejowy. Bracia Juliana jako dzieci wyzywali sie wzajemnie na pojedynki polegajace na przebiegnieciu calej dlugosci mostu. Jesli w tym czasie jechalby pociag, to szanse na ucieczke praktycznie nie istnialy…Chlopcy i ich ryzykowne zabawy. Julian jako najmlodszy nie bral w tym udzialu i do dzis nie moze tego odzalowac…





One of the main streets in Raetihi
Jedna z glownych ulic w Raetihi


Old railway station, now turned into a museum.
Stara stacja kolejowa. Teraz miesci sie tutaj muzeum.






I love his smile ❤
Uwielbiam Jego usmiech ❤


Beautiful Mount Ruapehu


We finished off the day on an unhealthy note by stuffing ourselves with pork sliders, spare ribs and fries. We had no regrets though as everything was delicious. 
Dzien zakonczylismy opychajac sie niezdrowym jedzeniem…w menu znalazly sie kanapki z wieprzowina, zeberka i frytki. Nie mielismy zadnych wyrzutow sumienia, bo wszystko bylo przepyszne.



« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!