November 25, 2014

Typical...


Typical Saturday morning looks something like this in our house…Julian is having his first cup of coffee in bed while reading news online, whereas I am deeply asleep because it is 7 in the morning, which means it is a middle of the night and it is Saturday! And then this starts:
Julian: Babe, shall I make you coffee? You wanted to get up early so we can go shoot some photos.
Me: What's the time?
Julian: It's 7, you know it is best to go early because of the light. Shall I make you coffee babe?
Me: No, I am sleeping. I am not going anywhere…
Julian: But babe…you will be really upset in a few hours that you didn't get up, you know that. Come on, I will bring you coffee.
Me: I don't care about the photos, I don't care about anything. We can do a shoot tomorrow. I just want to sleep!
Julian: Come on honey, tomorrow will be exactly the same, you know that…
Me: No, I am not getting up! Bed feels so nice, I just want to stay here all day.
Julian: Fine, I am not going to ask you again, but you know you will regret it in a few hours...
Me: Ok, ok! I will get up! Could you please make me coffee babe?
This type of conversation usually goes on for about 15 minutes. Then I am finally awake, Julian brings me coffee to bed and while sipping it I think of all the places where we could have breakfast after the shoot ;) So this is exactly how these photos were taken and the shoot was followed by delicious bagels from BUB (Best Ugly Bagels).

Typowy sobotni poranek w naszym domu wyglada mniej wiecej tak…Julian pije w lozku swoja pierwsza kawe, czytajac wiadomosci w internecie. Ja natomiast jestem w fazie glebokiego snu, poniewaz jest 7 rano czyli srodek nocy i do tego sobota! I wtedy sie zaczyna:
Julian: Kochanie, zrobic Ci kawe? Chcialas wstac wczesnie, zeby zrobic zdjecia.
Ja: Ktora jest godzina?
Julian: 7, wiesz, ze najlepiej isc wczesnie rano ze wzgledu na swiatlo. Zrobic Ci kawe?
Me: Nie, ja spie i nigdzie sie nie wybieram…
Julian: Ale kochanie…wiesz, ze bedziesz potem zla na siebie, ze nie wstalas. No juz, wstawaj, a ja przyniose kawe.
Me: W nosie mam zdjecia, wszystko mam w nosie! Nigdzie nie ide. Jutro zrobimy zdjecia. Ja chce spac!
Julian: Kochanie, przeciez wiesz, ze jutro nasz poranek bedzie wygladal identycznie jak dzisiaj…
Me: Nie, nie wstaje. W lozku jest tak przyjemnie…
Julian: Ok, wiecej nie bede Cie prosil, ale dobrze wiesz, ze bedziesz tego zalowac za kilka godzin…
Me: Dobrze juz, dobrze…wstaje. Czy moglbys mi zrobic kawy kochanie?
Taki dialog trwa zazwyczaj okolo 15 minut. Potem w koncu udaje mi sie obudzic na tyle, ze moge wypic kawe, ktora Julian przynosi mi do lozka. I kiedy tak siedze w tym lozku i popijam czarna kawe, to w myslach robie liste miejsc, do ktorych moglibysmy pojsc na sniadanie, jak juz skonczymy zdjecia. I w takich dokladnie okolicznosciach powstaly zdjecia, ktore wlasnie ogladacie. A po wszystkim pojechalismy na pyszne bajgle i oczywiscie bylam bardzo zadowolona, ze jednak wstalam...










I was wearing:
dress - Glassons
denim jacket - Cotton On
shoes - Converse
sunglasses - Ray Ban
« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!