April 5, 2015

A windy afternoon


It is funny to think that when I started this blog it was all about presenting outfits, which meant countless photos of myself wearing different clothes.
As you probably noticed these posts appear less and less frequently simply because I feel self-conscious and a bit silly showing you a bunch of photos of myself in various poses. I worry that I may be perceived as someone who is vain and has got nothing better to do than take pictures of herself. I assure you that this is not the case. However from time to time there is a specific piece of clothing that I would like to show you and there is no other way to do it but to put it on and pose…In this instance it is a beach dress that I bought for next to nothing and it turned out to be the most practical and useful thing ever that I have been wearing a lot this summer. Anyway, I  hope you don't mind but here I am, on a windy afternoon in Russell.

Trudno mi czasem uwierzyc, ze kiedy zaczelam prowadzic ten blog, to skupialam sie glownie na prezentowaniu roznych stylizacji (chociaz stylizacja, to moze zbyt duzo powiedziane), powiedzmy na prezentowaniu rzeczy, ktore nosze na codzien. Prawdopodonie zdazyliscie zauwazyc, ze tego typu wpisy pojawiaja sie coraz rzadziej. Powod jest prosty - czuje sie troche zazenowana pokazujac Wam zdjecia, ktore przedstawiaja wylacznie mnie w roznych pozach. Boje sie, ze moge byc postrzegana jako ktos prozny, kto nie ma nic lepszego do roboty poza robieniem zdjec, a nastepnie publikowaniem ich na blogu. Zapewniam Was, ze daleko mi do proznosci. Za to posiadam cala liste kompleksow, ktorymi moglabym obdzielic przynajmniej kilka osob ;) Jednakze, od czasu do czasu, udaje mi sie dokonac na tyle ciekawego zakupu, ze chcialabym sie nim podzielic, a wtedy nie pozostaje mi nic innego, jak przezwyciezenie mojej niesmialosci, zalozenie wspomnianego ciucha i pozowanie…W tym wypadku jest to plazowa sukienka, ktora kupilam za grosze, a ktora okazala sie najbardziej praktycznym zakupem ostatnich miesiecy. A zatem mam nadzieje, ze nie ma macie nic przeciwko temu, ale oto ja podczas bardzo wietrznego popoludnia w Russell.









I was wearing:
dress - Glassons
sunglasses - Ray Ban
hat - Dotti
shoes - Birkenstock
« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!