May 30, 2015

House tour - lounge


Oh, the joys of having a lounge again! It has been a long journey to get here, but it was so worth the wait. Julian (as always) did an incredible job turning this empty shell into a comfortable space, where we can properly relax and enjoy the morning sun pouring in through the windows.
However the biggest thing for me was being able to finally unpack our books! I cannot imagine living in the house with no books... There is just one thing that worries me a bit. Whoever walks into our apartment now, says: "Wow, your lounge looks great, etc." and then migrates towards the kitchen and that is where most of our entertaining takes place…

I was going to wait until it was completely finished before posting any photos, but then I realised, it will never happen, because I am that person who loves to move things around, who is constantly changing and rearranging everything…so this is what our lounge looks like currently or I should rather say what it looked like a couple of weeks ago when these photos were taken :)

Coz to za radosc moc usiasc na kanapie we wlasnym salonie! Zajelo nam to wszystko znacznie dluzej niz planowalismy, ale zdecydowanie warto bylo czekac. Julian (jak zawsze) wykonal kawal dobrej roboty i z niczego stworzyl przestrzen, w ktorej uwielbiamy sie relaksowac po pracy, a w weekendy pic kawe i cieszyc sie porannym sloncem. Jednak mnie chyba najbardziej ucieszylo to, ze w koncu moglam rozpakowac kartony pelne naszych ukochanych ksiazek i nareszcie moge rozkoszowac sie ich widokiem. Nie wyobrazam sobie domu bez ksiazek…Jest tylko jedna rzecz, ktora troche mnie martwi. Niemalze kazdy z naszych gosci po wejsciu do mieszkania komplementuje nasz salon, po czym kieruje swoje kroki w strone kuchni i tam odbywa sie wiekszosc wspolnego biesiadowania…

Mialam w planie wstrzymac sie z zamieszczaniem zdjec do momentu, kiedy nasz pokoj dzienny bedzie w pelni skonczony, ale zdalam sobie sprawe, ze taka sytuacja nigdy nie bedzie miala miejsca, poniewaz ja naleze do osob, ktore wiecznie cos przesuwaja i przestawiaja…takze, to co widziecie na zdjeciach, to aktualny stan naszego salonu, a raczej stan sprzed dwoch tygodni, bo wlasnie wtedy zostaly zrobione zdjecia :)

















« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!