June 5, 2016

Life with 25 week bump :)


Since the early stages of pregnancy I promised myself that I would take weekly photos of my bump to document the whole journey...well, that was the plan, however with my master procrastinating skills  I am way behind the schedule. So far there have been photos taken at 19 weeks and 25 weeks. Considering that I am almost 29 weeks it is rather shocking! In my defence I must add that for the last 3 weeks the weather was really shitty, basically raining EVERY single day. However the last couple of days there has been a significant improvement so there is a chance for taking some photos tomorrow :)

Life with 25 weeks bump has been good (not much has changed between 25-29 weeks, but I will write more about it in the next post about this topic). I am pretty lucky as I am not suffering from the long list of ailments associated with pregnancy. I am still working full-time and my colleagues and superiors have been extremely supportive of my condition, I am super grateful for that. I also signed up for pregnancy pilates classes and I absolutely love them, will definitely continue attending after I have given birth. I do not have any weird cravings and Julian has been pretty lucky as so far he has not been asked to drive to the store in the middle of the night to get some pickles and ice cream... if it was not for the fact that my belly is definitely growing and our little girl makes sure she lets me know she is there, I would not know I am pregnant.

I will do my best to post updates more regularly, especially that I do not have much time left...As for now I am leaving you with a few pics taken almost 4 weeks ago ;)

Jak tylko dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, to obiecalam sobie, ze regularnie bede robic zdjecia brzucha, zeby udokumentowac cala podroz...taki przynajmniej mialam plan, ale na drodze do jego realizacji stanely jak zwykle moje mistrzowskie zdolnosci w zakresie prokrastynacji...Takze do tej pory mam zdjecia z 19 i 25 tygodnia. Zwazywszy na to, ze minelo juz prawie 29 tygodni wynik ten jest raczej szokujacy! Na swoja obrone dodam, ze ostatnimi czasy pogoda nas delikatnie mowiac nie rozpieszczala. Generalnie lalo CODZIENNIE przez 3 tygodnie, ale dwa dni temu nastapila znaczna poprawa i cieszymy sie sloncem, takze jest szansa, ze jutro udamy sie na jakas mala sesje :)
Zycie w 25 tygodniu ciazy przebiegalo bez zaklocen (niewiele sie zmnienilo pomiedzy 25 a 29 tygodniem, ale o tym wiecej przy nastepnym wpisie na ten temat). Zaliczam sie do tych sczesciar, ktore nie cierpia (przynajmniej na razie) na zadna z dlugiej listy ciazowych przypadlosci. Wciaz pracuje na pelen etat i jestem ogromnie wdzieczna za wsparcie jakie otrzymuje na kazdym kroku od moich wspolpracownikow i szefostwa. Zapisalam sie rowniez na zajecia Pilates dla ciezarnych, ktore ogromnie sobie chwale i zdecydowanie bede je kontynuowac po porodzie. Nie mam zadnych dziwnych zachcianek jesli chodzi o jedzenie, wiec dotychczas Julian nie zostal poproszony o  dostarczenie w srodku nocy ogorkow kiszonych wraz z lodami...gdyby nie moj powiekszajacy sie brzuch i regularne ruchy lokatorki, nie wiedzialabym, ze jestem w ciazy.

Postaram sie bardziej regularnie zamieszczac wpisy ciazowe, zwlaszcza, ze czasu jest juz niewiele...a teraz zostawiam Was ze zdjeciami sprzed prawie...4 tygodni ;)








« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!