July 10, 2016

My love and hate relationship with...maternity jeans...


Ever since I got pregnant I knew there would come a day when my growing belly would make it impossible to do up my regular jeans and I would have to consider other options like buying maternity jeans...I am not gonna lie, I was not thrilled with the idea.
The thought of having that elastic band around my waist instead of normal zip or buttons did not seem appealing. I tried my first pair of maternity jeans when I was about 24 weeks pregnant and I absolutely hated them! When I saw myself in a mirror I wanted to cry...I felt like the least attractive person on a planet and I promised myself I was NEVER EVER wearing them again...Fast forward 7 weeks and reality hit...Finding pants that fit has become quite a struggle. My tricks with using shoe laces and hair bands no longer worked so I had no choice but to dig out my maternity jeans from the bottom of my closet and give them another shot. This time I felt totally different. Do not get me wrong it is not like all of a sudden I loved them but I could at least accept how I looked in them and they were definitely much more comfortable than my regular pants so deal was done. At 31 weeks I resigned myself to wearing maternity jeans...I must add I am totally jealous of all women who are pregnant in the summer as I firmly believe that it is way easier in terms of clothes selection as all you need is just a few summer dresses and you are set. It is another story when you are having a winter baby...Even when I do want to wear a dress, I have to wear tights (which I hate) and then all the layers you have to put on...seriously it is a mission...And even though I am super tempted to buy some new clothes I know it is completely pointless as pretty soon Peanut will be with us and then it will be the right time to hit the shops! ;) Anyway, below there are some photos of myself at 31 weeks sporting maternity jeans (thank god for longer tops, which cover that terrible elastic band...).

Odkad zaszlam w ciaze, wiedzialam, ze nadejdzie ten nieublagany moment kiedy moj powiekszajacy sie brzuch sprawi, ze moje jeansy pojda w odstawke i niestety bede musiala rozwazyc inne opcje takie jak kupno jeansow ciazowych...Bede z Wami szczera, ten scenariusz delikatnie mowiac nie wbudzal we mnie zachwytu. Po raz pierwszy przymierzylam jeansy ciazowe w 24 tygodniu i byla to nienawisc od pierwszego wejrzenia! Kiedy zobaczylam sie w lustrze, to mialam ochote plakac i natychmiast zdjac to paskudztwo z siebie (co tez uczynilam), po czym obiecalam sobie, ze NIGDY wiecej ich nie zaloze...Tymaczasem minelo 7 tygodni i rzeczywistosc zapukala do moich drzwi...Coraz trudniej bylo mi znalezc spodnie, ktore by pasowaly na mnie w pasie. Moje triki ze sznurowkami i gumkami do wlosow przestaly sie sprawdzac i chcac nie chcac musialam zajrzec w glab szafy i odkopac te znienawidzone jeansy ciazowe. Tym razem moja reakcja byla inna. Nie zrozumcie mnie zle, to nie tak, ze nagle zapalalam do nich miloscia, ale przynajmniej zaczelam rozumiec po co zostaly stworzone i w 31 tygodniu sie poddalam, akceptujac fakt, ze przez najblizsze 2 miesiace beda moim stalym towarzyszem. Musze dodac, ze bardzo zazdroszcze wszystkim kobietom, ktorych ciaza przypada wiosna i latem, bo uwazam, ze duzo prosciej jest skompletowac wtedy przyzwoita garderobe. Kilka letnich sukienek i sprawa jest zalatwiona. Natomiast jesli wasza ciaza (mam tu na mysli oczywiscie druga polowe) przypada w miesiacach zimowych, to jest to zupelnie inna para kaloszy. Kiedy ja mam ochote ubrac sukienke, to oczywiscie musze zalozyc rajstopy (ktorych z pasja nie znosze), a poza tym te wszystkie koszulki, swetry, itp. Jednym slowa jest to misja specjalna...I mimo, ze teraz strasznie mnie kusi, zeby wybrac sie na zakupy, to codziennia robie sobie wyklad na temat bezsensownosci tego pomyslu, poniewaz juz wkrotce Orzeszka bedzie z nami i wtedy nadejdzie czas na zakupowe szalenstwo! ;) Ponizej kilka zdjec z 31 tygodnia, w roli glownej ciazowe jeansy (dzieki Bogu za dlugie koszule, ktore skrywaja w swych czelusciach ta okropna elastyczna gume...).








« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!