October 10, 2016

Lola's nursery


Some of you asked me to do a post showing Lola's nursery. I was a bit reluctant as it is rather tricky to take good photos there due to the lack of good lighting, but I guess you will get the idea of how things have been organised while keeping in mind that I am just an amateur photographer.


First a few words about the space we have been working with...well, in a nutshell it is not user friendly...It sort of masquerades as a room, but really it is more like a corridor, i.e. it is open at both ends and that means we only have two walls to use. I wanted to keep furniture to the minimum so I asked Julian to make little cabinets that would serve as Lola's wardrobes and apart from those the only other furniture we have are her cot and change table (also made by Julian). We wanted to keep most things white so we could play around with accessories like blankets/duvet covers/toys, etc. as we knew they would add some colour. Plus white brightens the room.
One of the advantages of this space is its proximity to our spare bedroom, which currently serves as our bedroom since Lola sleeps in her Moses basket at night so I can have her close to me for night feedings and in her cot during the day. 
It is definitely not my dream nursery, but we did what we could with the space available and so far it is working for us :)

Kilka osob prosilo mnie o zamieszczenie wpisu z pokojem Loli. Troche sie przed tym bronilam, poniewaz dosc ciezko jest tam zrobic dobrej jakosci zdjecia ze wzgledu na brak naturalnego swiatla, ale z drugiej strony pomyslalam, ze jakkolwiek zle beda zdjecia, to i tak da Wam to obraz pokoju, a przy tym mam nadzieje bedziecie pamietac, ze jestem totalnym amatorem jesli chodzi o robienie zdjec ;)

Na poczatek kilka slow na temat tego, gdzie znajduje sie przestrzen, w ktorej urzeduje Lola. Celowo pisze przestrzen, poniewaz trudno to miejsce nazwac pokojem, ono tylko udaje, ze nim jest, a tak naprawde, to bardziej przypomina korytarz z racji tego, ze jest otwarte z dwoch stron, a to oznacza, ze do dyspozycji mielismy tylko dwie sciany. Jako, ze ilosc metrow kwadratowych, ktora dysponowalismy byla bardzo ograniczona zdecydowalismy sie tylko na niezbedne sprzety. Dlatego tez poprosilam Juliana o zbudowanie mini szaf, ktore znajduja sie po obu stronach drzwi i pelnia role garderoby. Jesli chodzi o meble, to poza nimi w zasadzie w pokoju znajduja sie tylko lozeczko i przewijak (rowniez wykonany przez Juliana). Celowo wybralismy biel jako barwe dominujaca,  poniewaz wiedzielismy, ze dodatki typu koce, zabawki, posciel itp. beda kolorowe, a poza tym biel zdecydowanie rozjasnia caly pokoj.
Jednym z jego plusow jest bliskie sasiedztwo z naszym pokojem goscinnym, ktory obecnie stal sie nasza sypialnia, poniewaz w nocy Lola spi w koszyku znajdujacym sie przy lozku, co ogromnie ulatwia nocne karmienia, a w dzien ucina sobie drzemki w lozeczku.
Nie jest to pokoj dziecinny moich marzen, ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma...a tak na powaznie, to jak na razie zdaje egzamin w praktyce, takze nie powinnam narzekac ;)












« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!