November 15, 2016

Ten things :)


I have been a mum (it still feels so weird to say it/write it) for 12 weeks now and here is what I have come to realise so far:

1. When your baby wants to eat she wants to eat NOW. There is no delaying it, does not matter if you are at home, in a park, supermarket or on the street. I have breastfed in the weirdest places, my first one being a car during our walk in a park (photos below).

2. I am able to function without sleeping through the night. This was quite a surprise for me as I do LOVE my beauty sleep (8 hours minimum) and to my huge shock I somehow manage to do most of the things I used to do before having Lola without having uninterrupted 8 hours of sleep.

3. Babies are unpredictable. Just because something worked yesterday, it does not mean it will work tomorrow...

4. Eating your first meal at 1pm is quite normal. So is eating cold dinners...

5. Shopping for baby clothes is more fun than shopping for yourself (another huge surprise).

6. I am struggling to delete any photos of Lola that I take and I am quickly running out of storage space on my phone. 

7. I choose my clothes based on how easy it is going to breastfeed in them...

8. Pushing baby in a pram for at least an hour a day constitutes quite a good work out. 

9. After a few times you stop being embarrassed when your baby is screaming bloody murder when you try to pay for your groceries or order coffee. You simply just roll with it ;)

10. I never thought I would enjoy motherhood this much.

These photos were taken when Lola was 4 weeks old. As you can see it only took me 8 weeks to write this post. Go me! ;)

Minelo juz 12 tygodni odkad jestem mama (wciaz nie moge sie przyzwyczaic kiedy to mowie lub pisze) i w tym czasie zdalam sobie sprawe z nastepujacych rzeczy:

1. Kiedy Twoje dziecko sygnalizuje Ci, ze jest glodne, to oznacza, ze dostawa jedzenia ma sie odbyc NATYCHMIAST/TERAZ, nie za 5 sekund, ale juz, w tym momencie i nie ma znaczenia czy jestes w domu, supermarkecie czy na ulicy...Karmilam juz Lole w najdziwniejszych miejscach. Chrzest bojowy przeszlam kiedy nagle zdecydowala, ze jest glodna w trakcie spaceru w parku, co skonczylo sie sprintem do samochodu (na szczescie byl blisko) i karmieniem wlasnie tam.

2. Nie zmienilam sie w zombie i jestem w stanie w miare normalnie funkcjonowac mimo nieprzespanych nocy. To bylo dla mnie ogromnym szokiem, bo przed urodzeniem Loli 8 godzin snu, to bylo minimum niezbedne do przetrwania dnia.

3. Niemowleta sa totalnie nieprzewidywalne. To, ze cos sie sprawdzilo wczoraj nie oznacza, ze sprawdzi sie jutro...

4. Siadanie do pierwszego posilku o 13 jest zupelnie normalne. Podobnie jak jedzenie zimnych obiadow.

5. Kupowanie dzieciecych ubranek sprawia jeszcze wieksza przyjemnosc niz zakupy dla siebie.

6. Nie potrafie sie zmusic, zeby wykasowac jakiekolwiek zdjecia Loli i co chwile wyswietla mu sie komunikat, ze pamiec telefonu jest prawie wykorzystana do maksimum.

7. Ubrania wybieram pod katem tego jak latwo bedzie w nich karmic.

8. Popychanie wozka z szesciokilogramowym ladunkiem jest calkiem niezlym sposobem na utrzymanie kondycji.

9. Po kilku razach kiedy Twoje dziecko ni stad ni z owad zaczyna krzyczec w nieboglosy (najczestszym powodem jest: patrz punkt 1) kiedy stoisz przy kasie w supermarkecie lub probujesz zamowic kawe, przestajesz sie przejmowac tym, co ludzie pomysla i z usmiechem na twarzy kontynuujesz, to co zaczelas.

10. Nie mialam pojecia, ze bycie mama przyniesie mi tyle radosci :)

Ponizsze zdjecia zostaly zrobione kiedy Lola miala 4 tygodnie, takze jak widzicie napisanie tego posta zajelo mi raptem 8 tygodni...Jednym slowem dzialam z predkoscia swiatla... ;)







Emergency feed in the car
Awaryjne karmienie w samochodzie






« Newer Post Older Post »

No comments?!

Leave a comment!